sobota, 30 marca 2013

One.

- Hmm, to może małe zakupy przed koncertem, siostrzyczko? - zapytałam się swojej o rok starszej siostry, Amandy, która siedziała obok mnie na sofie w salonie i wraz ze mną oglądała telewizję.
- Czemu nie! Przydałoby mi się trochę nowych ciuszków.. - odpowiedziała.
- To idziemy?
- Okej, ale najpierw pójdę się przebrać.
- Spoko, poczekam.
No i oczywiście musiałam na nią czekać godzinę, bo zanim ona weźmie prysznic, znajdzie jakieś ubrania, to mijają wieki.
- No nareszcie! - wykrzyknęłam, gdy Amy wreszcie zeszła na dół.
- Nie marudź! Chodź, bo musimy zdążyć na koncert, chociaż zaczyna się o 20, to znając nasze szczęście, możemy się spóźnić. - zaśmiała się.
- No to chodź.
Gdy wychodziłyśmy z domu, była 11, a wróciłyśmy około 15. Kupiłyśmy sobie bluzki z nadrukiem "I ♥ 1D", ponieważ szłyśmy na koncert One Direction. Dokupiłyśmy jeszcze zwykłe spodnie i buty. Szykowanie zajęło nam kilka godzin, niecałe, ponieważ musiałyśmy coś zjeść itp.
Gdy już byłyśmy gotowe, wybiła godzina 19:30. Postanowiłyśmy już wychodzić, aby nie spóźnić się na koncert. Trafiłyśmy w sam raz.
Miejsca miałyśmy pod samą sceną, także nie miałyśmy problemu z widocznością. Po koncercie miałyśmy jeszcze spotkanie z chłopakami.
Chłopcy byli świetni! Czułyśmy się z Amandą cudownie, bo miałyśmy wrażenie, że Harry i Zayn nas ciągle obserwują.
Gdy koncert się skończył, poszłyśmy za kulisy, ponieważ miałyśmy wstęp. Ja, tak jak Amy, miałam zdjęcie chłopaków, aby mi się podpisali. Gdy przyszła nasza kolej, chłopcy podpisywali mi się po kolei, Harry ostatni. On coś nabazgrał mi z tyłu zdjęcia. Początkowo nie zwracałam na to uwagi. Zrobiłyśmy sobie z nimi zdjęcia i poszłyśmy do domu.
*NASTĘPNEGO DNIA*
- I jak tam po koncercie? - spytała mama, gdy zeszłyśmy na dół na śniadanie.
- Świetnie się bawiłam! Mamy ich autografy i zdjęcia z nimi. - powiedziała Amanda.
- To super. Teraz jedzcie, póki ciepłe te tosty.
Gdy Amy powiedziała o tych autografach, przypomniałam sobie, jak Harry pisał coś z tyłu mojego zdjęcie. I na pewno nie był to drugi autograf, bo były to jakieś liczby. Postanowiłam, że jak zjem, to zobaczę.
Po zjedzeniu śniadania, ruszyłam na górę do swojego pokoju. Usiadłam na łóżku i wzięłam zdjęcie z autografem. Odwróciłam je na drugą stronę. Tam było napisane "696-969-696 to mój numer, odezwij się. Harry :*". Zamurowało mnie. Harry Styles dał mi swój numer? To chyba sen. Od razu chwyciłam telefon i napisałam mu SMS.
"Cześć Harry."
"Cześć...? Kim jesteś?"
"Podpisywałeś mi się wczoraj na zdjęciu, a z tyłu napisałeś swój numer... kojarzysz mnie?"
"Emm, a mogłabyś mi wysłać swoje zdjęcie? Wtedy może sobie przypomnę."
Miałam na telefonie jakieś swoje zdjęcia, więc wysłałam mu jedno.
"Ah, to ty! Teraz sobie przypominam.. no wiesz, tyle ludzi tam było, nie umiem zapamiętać wszystkich twarzy."
"Nie szkodzi, nic się nie stało. Rozumiem. Czemu dałeś mi swój numer? Domyślam się, że nie dajesz każdej pierwszej lepszej fance swój numer jako "dodatek" do autografu."
"Ty nie jesteś pierwsza lepsza. Nie mów tak."
"Że co?"
"Tak. Ty nie jesteś pierwsza lepsza."
"Ale o co ci chodzi? O czym ty do mnie mówisz?"
"Spodobałaś mi się, skarbie."
"Ej ej, jeszcze nie "skarbie". Przecież mnie nie znasz, nie wiesz nawet jak mam na imię."
"A co nam szkodzi? Jestem Harry."
"Jessica.."
"Pięknie. Am.. mogłabyś mi podać numer tej dziewczyny z którą byłaś wczoraj na koncercie?"
"Słucham? To ty piszesz ze mną tylko ze względu na moją siostrę? Myślałam, że jesteś inny!"
"To nie dla mnie! To dla Zayna."
"Ehe, akurat! Już ci wierzę."
"Mam do ciebie zadzwonić i włączyć na głośnomówiący żebyś mi uwierzyła?"
"Dobrze, dobrze. Już. Wierzę ci."
"To podasz?"


- Amanda! - krzyknęłam. - Przyjdź na chwilę do mojego pokoju!
Po chwili zjawiła się w moim pokoju.
- Co się stało?
- Czy mogę podać Harry'emu Stylesowi twój numer telefonu?
- Eh, to aż tak z tobą źle, biedaczku? - powiedziała z "troską".
- Ale ja mówię serio..
- Tak? To skąd masz niby jego numer? - i w tym momencie pokazałam jej zdjęcie z autografem z drugiej strony. - O....Boże! I ty się pytasz mnie, czy możesz mu podać mój numer?! Możesz!
- I on ma dać Zaynowi....
- Że co? I ty się pytasz?! Chyba na mózg padłaś, dziewczynko. - zachichotała.
- Czyli mam mu nie dawać? Aha, spoko. - chciałam się z nią podroczyć, bo wiedziałam, że ona bardzo chce, abym dała im ten numer.
- Daj im ten numer, albo nie wiesz co cię czeka!... - powiedziała robiąc dziwny ruch ręką.
- Dobrze, dobrze. Już, spokojnie. - uspokajałam ją.
"876543573 - to numer Amandy, mojej siostry ;)"
"Dzięki. Mogę go podać Zaynowi i reszcie? Twój też?"
"Nie będziemy miały nic przeciwko...heh."
"Chciałabyś wyjść ze mną gdzieś dziś wieczorem?"
"Randka?"
"Można to tak nazwać, jeśli chcesz... ;)"
"Spoko. Gdzie i o której?"
"W Starbucks o...19? Może być?"
"Okej. To do wieczora.. :*"
"Cześć."
- O Boże, Amanda! Harry Styles się ze mną umówił! W co ja mam się ubrać? Przecież ja nic nie mam w szafie! Muszę iść na zakupy, tak! Zakupy! - nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Skakałam z radości jak opętana.
- Spokojnie, dziewczyno! Rozumiem, że się cieszysz, ale spokojnie! Pójdę z tobą na te zakupy, jeśli chcesz.
- Mogłabyś? Jeśli tak, to bardzo ci dziękuję. 
- No pewnie! Od czego ma się siostrę? - zrobiła "słodką minkę" i przytuliła się do mnie.
- Dziękuję.
Postanowiłam ubrać się "na luzie" i kupiłam szorty oraz luźną koszulę w kratę, którą włożyłam w spodnie.
*PO POWROCIE DO DOMU*
Byłam już gotowa. Jeszcze pozostało zrobić mi makijaż i fryzurę, a mogłam wychodzić. Musiałam jeszcze poczekać chwilę w domu, bo była dopiero 18. Poszłam na górę aby sprawdzić Twittera. Gdy weszłam na konto Hazzy, zobaczyłam tam takie coś:
"Dzisiaj idę na randkę z dziewczyną, która mi się podoba. Trzymajcie za mnie kciuki! xx"
To chodziło o mnie... nie wierzę! Idę na randkę z kimś takim jak Harry. 
- To chyba sen... - pomyślałam.
Nim się obejrzałam, było coś koło za piętnaście 19, więc postanowiłam wychodzić.
______________________________________________________________________

Cześć! ♥ No więc tak, ja jestem Agata, a ten blog jest moim drugim blogiem z opowiadaniem. Poprzedniego zostawiłam i przyszłam na tego. Tamto opowiadanie wcale mi się nie podobało, więc postanowiłam napisać nowe, więc jest! To jest chyba długie, tak mi się wydaje. To dopiero 1. rozdział, więc taki nijaki, mam nadzieję, że później blog się rozkręci :) 
Wesołych świąt! :*