wtorek, 2 kwietnia 2013

Two.

Musiałam poczekać chwilę na Harry'ego, lecz na prawdę bardzo krótką chwilę.
- Cześć. Przepraszam, że się spóźniłem. Przeciągnęło nam się w wytwórni. - powiedział i usiadł naprzeciwko mnie. 
- Nie szkodzi. - uśmiechnęłam w się w jego stronę.
- Co zamawiasz? - spytał.
- Hmm, może... - zastanowiłam się chwilę, po czym odpowiedziałam - Na razie tylko wodę z cytryną. A ty?
- No to ja też.
Kelner przyszedł, a my złożyliśmy zamówienie. Gadaliśmy ze sobą o wszystkim i o niczym, było super! Nigdy z żadnym chłopakiem nie bawiłam się tak dobrze, jak z Harrym.
- O Boże, już 21! - powiedziałam po tym, jak spojrzałam za zegarek. - Chyba się zasiedzieliśmy... - lekko się zaśmiałam.
- Ale nie żałujesz?
- Ani trochę. - uśmiechnęłam się. - Co nie zmienia faktu, że powinnam już iść..
- Skoro tak... odwieźć cię?
- Nie, nie chcę ci sprawiać kłopotu. Przejdę się.
- Nie, coś ty, nie robisz! To jak? - zrobił ten swój "zalotny uśmieszek" przez który omal nie zeszłam na zawał.
- No skoro tak...
Wsiadłam z nim do samochodu i podwiózł mnie aż pod same drzwi.
- Dziękuję ci za ten wieczór, było świetnie. - przychyliłam się do niego, aby pocałować go w policzek, lecz nie wiem jakim cudem, ale pocałowałam go w usta. Chyba był w nich jakiś magnes... - Przepraszam, nie powinnam...
- Za co przepraszasz? Nic się nie stało... 
- Nie powinnam Cię była całować... ale to przypadkiem, bo, bo.. - chciałam coś powiedzieć, ale nie umiałam. Nie umiałam znaleźć argumentów, bo tak naprawdę to zrobiłam to specjalnie...
- Nie tłumacz się. Wszytko ok. - i ten jego najsłodszy uśmiech na świecie załatwił wszystko. Wszystkie moje obawy, że ta znajomość zakończy się właśnie w taki sposób. Ot tak mi przeszło? Niemożliwe. Co się ze mną dzieje?...
- Dziękuję Ci za ten wieczór. - powiedziałam, aby wreszcie zejść z tematu o pocałunku.
- Ja też Ci dziękuję. Mam nadzieję, że to nasz nie ostatni wieczór, hm? - uniósł lekko swoją lewą brew.
- Też mam nadzieję, że Cię jeszcze kiedyś spotkam.
- Dzwoń.
- Będę. Cześć! - powiedziałam i wyszłam z samochodu. Byłam wniebowzięta. To był najlepszy wieczór w moim życiu.

***


- I jak tam na randce? - zapytała Amanda od razu po tym, jak przeszłam ledwie przez próg drzwi.

- Świetnie... - powiedziałam jakbym była "na haju". Bo tak się czułam. Motylki latały mi po całym brzuchu. Co to za uczucie... poszłam po pokoju po piżamę i ruszyłam pod prysznic.
Gdy byłam po kąpieli, udałam się do swojego pokoju, rzuciłam się na łóżko i zasnęłam.

*NASTĘPNEGO DNIA*
Wstałam dość wcześnie, coś koło 7. Nie mogłam dłużej spać. Ciągle myślałam o wczorajszym wieczorze. Nie mogłam zapomnieć. Moje rozmyślania przerwał dźwięk dzwonka mojego telefonu. Harry napisał mi SMS.
"Cześć... przepraszam, że tak wcześnie."
"Nie szkodzi. I tak nie śpię. Nie mogę..."
"Ja też... ciągle myślę o tym, co wydarzyło się wczoraj."
"Mam tak samo. Nie wiem co się ze mną dzieje.."
"Może się spotkamy? Pogadamy sobie o tym i w ogóle."
"To może przyjdziesz do mnie około 15? Amanda idzie na spotkanie z Zaynem, bo wreszcie do niej napisał i cieszyła się jak głupia, a mama będzie w pracy. To jak?"
"Dobrze, to będę. A co do Zayna, to wiem. Wczoraj cieszył się przez cały dzień, 'Idę na randkę z Amandą, idę na randkę z Amandą!'. W niektórych momentach mieliśmy go dosyć, haha."
"Amanda miała podobną reakcję.. dobra, muszę kończyć. Idę coś zjeść i się ubrać. Pa :*:*"
"No to cześć. :*"
Gdy skończyłam SMS'owanie z Harrym, rzuciłam telefon na łóżko i zeszłam na dół, aby coś zjeść. Od razu zostałam zasypana pytaniami od Amy:
- I jak było? Jaki on jest? Całowałaś się z nim? Opowiadaj. - usiadła na krześle i zrobiła ciekawską minę.
- Może tak po kolei, pani ciekawska? - zaśmiałam się i usiadłam naprzeciwko niej.
- Nie gadaj, tylko opowiadaj!
- Było świetnie! Jest wspaniałym człowiekiem. Teraz dopiero się przekonałam, że te wszystkie plotki, jakim to on jest kobieciarzem, to po prostu kłamstwa. Jest wspaniały! - powiedziałam, po czym wzięłam chleb tostowy i robiłam sobie tosty. Wzięłam jajka z lodówki i zrobiłam jajecznicę.
- Jessy, nie odpowiedziałaś mi na jeszcze jedno pytanie... - jej ton brzmiał jak ton policjanta, który mnie przesłuchiwał.
- Na jakie pytanie? - odpowiedziałam, wyjmując tosty z tostera i nakładając jajecznicę na talerz. Wzięłam jeszcze trochę soku pomarańczowego i usiadłam przy stole.
- Dobrze wiesz jakie. Całowałaś się z nim? - zrobiła ten swój podstępny uśmieszek, który mnie denerwował.
- Tak... - powiedziałam, chwilowo ze smutkiem, lecz zaraz się uśmiechnęłam, bo przypomniał mi się Harry.
- Ooo... czy ja o czymś nie wiem, siostrzyczko? - zrobiła wielkie oczy, jakby ducha ujrzała.
- Nie i zapewniam Cię, że jak będzie coś, o czym powinnaś wiedzieć, to Ci powiem. Nie bój się.- zaśmiałam się pod nosem. - Harry ma dzisiaj przyjść, jak ty i mama wyjdziecie z domu.
- Aha... chcecie być sam na sam? Rozumiem. - zaśmiała się, a ja klepnęłam ją w ramię
_________________________________________

Taki niezbyt ten rozdział... ;/ Zrobię niedługo jakiś nagłówek. Tzn, nie zrobię tylko z neta ściągnę xd Nie mam już AP, więc nie zrobię sama. Następny rozdział niedługo, jak zawsze hehe ;) Dobranoc! xx

@luuvmyzayn

1 komentarz:

  1. Albo ustawisz szablon poprawnie i wstawisz nasz button/link albo trafiasz na czarną listę! Trąbię o tym na blogu tyle razy, że nie zamierzam się użerać z każdym bezpośrednio. W regulaminie wyraźnie pisze aby wstawiać cały szablon albo w ogóle. Uszanuj moją pracę!

    OdpowiedzUsuń